Od zimnowojennej wrogości, przez złudzenia „engagement”, aż po erę Xi Jinpinga i otwartej rywalizacji.
Po zwycięstwie komunistów w 1949 roku relacje USA–Chiny były wrogie. Wojna koreańska, wsparcie USA dla Tajwanu i sojusz Chin z ZSRR sprawiły, że Pekin był postrzegany jako część „bloku komunistycznego”. Przez ponad dwie dekady nie było mowy o normalnych stosunkach dyplomatycznych.
Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy narastał konflikt chińsko‑sowiecki. Waszyngton dostrzegł szansę na rozbicie jedności komunistycznego obozu. To otworzyło drogę do przełomowej wizyty Nixona.
W 1972 roku prezydent Richard Nixon odwiedził Pekin. Był to symboliczny moment: dwa dotąd wrogie państwa rozpoczęły proces normalizacji relacji. USA uznały, że opłaca się wciągnąć Chiny do globalnego systemu, aby osłabić ZSRR i zyskać nowego partnera gospodarczego.
W kolejnych latach rozwijała się współpraca handlowa i technologiczna. USA liczyły, że wraz z bogaceniem się społeczeństwa chińskiego dojdzie do liberalizacji politycznej. Ten sposób myślenia nazwano „engagement” – zaangażowaniem na rzecz zmiany systemu od środka.
Kulminacją tego procesu było przyjęcie Chin do WTO w 2001 roku. Chiny stały się „fabryką świata”, a zachodnie firmy przenosiły tam produkcję na masową skalę.
Przez lata to właśnie Zachód – w tym USA – był głównym źródłem technologii, kapitału i know‑how dla Chin. Amerykańskie korporacje budowały fabryki, banki finansowały inwestycje, a uniwersytety szkoliły tysiące chińskich inżynierów i naukowców.
W zamian USA otrzymywały tanie produkty i niższą inflację, ale stopniowo traciły miejsca pracy w przemyśle. W pewnym momencie okazało się, że Chiny nie zamierzają liberalizować systemu politycznego, a jedynie wykorzystują globalizację do wzmocnienia własnej pozycji.
Gdy władzę przejął Xi Jinping, kurs Chin stał się bardziej asertywny. Zamiast „ukrywać siłę”, Pekin zaczął otwarcie mówić o ambicji stania się głównym mocarstwem świata. Xi skupił władzę w swoich rękach, zlikwidował limit kadencji i rozpoczął największą modernizację armii od czasów Mao.
Równolegle USA ogłosiły „Pivot to Asia” – strategiczny zwrot ku Indo‑Pacyfikowi. To był moment, w którym w Waszyngtonie oficjalnie uznano, że Chiny nie są już „partnerem w globalizacji”, lecz głównym rywalem strategicznym.